Maślany jabłecznik z kruszonką
kulinaria

Maślany jabłecznik z kruszonką

Cześć Mordeczki!

Szukałam dobrego jabłecznika z tartymi jabłkami i wpadłam na przepis, który ma w sobie tonę masła! Trudno sobie wyobrazić kruche ciasto bez masła, ale ta szarlotka wyszła po prostu maślana. Niemniej była tak pyszna, że blacha zniknęła w ciągu dwóch dni, więc chwalę się przepisem!

Z ciekawości przejrzałam inne blogi kulinarne w poszukiwaniu inspiracji. Jest mnóstwo blogów z tak kuszącymi zdjęciami jedzonka, że naprawdę trudno się oprzeć. Obiecuję, że postaram się nadgonić treścią a w kolejnych wpisach zobaczycie już bardziej kuszące fotografie. Na szczęście maślany jabłecznik to ciacho które kusi samo w sobie, więc tym razem pospolita oprawa graficzna musi zostać wybaczona (opinię proszę w komentarzach – jestem gotowa na potok dobrych rad).

Do jabłecznika użyłam przepysznych, zimujących jabłek z działki mojej Mamy. Jabłka może i nie wyglądają za pięknie, ale liczy się wnętrze. Idealne do szarlotki, ponieważ są kwaśne, ale nie za bardzo soczyste. Najczęściej polecane do szarlotki są właśnie jabłka kwaśne – szara reneta, antonówka. Niektórzy sięgają jednak po słodsze odmiany, np. ligol, ale osobiście uwielbiam kwaśność jabłek w tym cieście.

Czego potrzebujecie:

Łącznie do przepisu potrzeba 250 g masła, czyli jakieś półtora kostki (w zależności od tego jakie masło kupicie). Ja ostatnio myślałam, że zgarnęłam świetną promocję na masło, ale okazało się – i to przed chwilą, jak sprawdzałam w lodówce, że ma ono 170 g, a nie jak inne masła 200 g. Maślane oszustwo. Złoty spisek krów.

Idąc za nauką z poprzedniego przepisu – jajka i masło wyciągamy z lodówki wcześniej, aby składniki miały tę samą temperaturę.

Ciekawostka:

Różna gramatura w jednej szklance

Szklanka mąki tortowej o pojemności 250 ml to ok 200 g mąki. Szklanka cukru o tej samej pojemności – ok. 220 g, szklanka cukru pudru – 140 g.

Kruche ciasto:

  • 150 g miękkiego masła,
  • 250 g mąki pszennej lub tortowej,
  • 50 g cukru pudru,
  • 1 jajko (ja dodałam M),
  • opcjonalnie – 1 łyżka mleka – jeśli ciasto nie chce się zlepić.

Masa jabłkowa:

  • 1,5-2 kg jabłek – ja tym razem użyłam 8 kwaśnych jabłek z działki,
  • łyżka stołowa mąki ziemniaczanej,
  • łyżeczka cynamonu,
  • opcjonalnie – cukier do smaku.

Kruszonka:

  • 150 g mąki pszennej (1/3 szklanki),
  • 100 g masła,
  • 60 g cukru (mniej niż pół szklanki).

Co dalej:

Do miski przesiej mąkę, cukier puder, dodaj miękkie masło i jajko. Zagnieć ciasto (dodaj łyżkę mleka, jeśli nie będzie chciało się lepić) a następnie zawiń je w folię spożywczą i schowaj do lodówki.

Kiedy ciasto odpoczywa w lodówce, przygotuj formę, najlepiej o wielkości 24 cm i wyłóż ją papierem do pieczenia. Jeśli wybierzesz mniejszą formę, kruche ciasto może być za grube i nie dopiecze się tak dobrze, jeśli forma będzie większa, ciasto będzie za cienkie. Kiedy ciacho wystarczającą schłodzi się w lodówce, przełóż je do formy i rozprowadź w miarę równomiernie. Nie musisz się przejmować nierównościami – jabłkowa warstwa poprawi sytuację.

Teraz zabierzemy się za tarcie jabłek. Ja wybrałam największe oczka w tarce, aby z jabłek nie zrobiła się pełna wody breja. Ta starte jabłka to dla mnie idealna konsystencja do szarlotki. Nie przepadam ani za przepisami z musami jabłkowymi, ani za grubo krojonymi jabłkami – takie tylko w plackach i racuszkach.

Najlepiej najpierw zająć się ciastem, a dopiero później zabierać za tarcie jabłek. Jabłka bardzo szybko czernieją po kontakcie z powietrzem. Utlenione jabłka w żaden sposób nie zmieniają swoich właściwości ani smaku, ale mogą nie wyglądać za dobrze. Trickiem jest polanie jabłek sokiem z cytryny. Kwas zatrzyma proces utleniania się jabłek. Można również zanurzyć pokrojone jabłko w cukrze, co również zahamuje proces brązowania.

Przechodząc na język chemiczny. Nieuszkodzone jabłko zostaje jasne, jednak po obiciu, przecięciu lub innym uszkodzeniu – do tkanki jabłka dostaje się tlen, który zmienia jego kolor na ciemniejszy. W komórkach jabłek znajduje się enzym nazwany oksydaza polifenolowa, który szybko utlenia związki fenolowe do chinonów, związków o intensywnym zabarwieniu widzianym gołym okiem. Reakcja ta nazywa się brązowieniem enzymatycznym i występuje u jabłek, bananów, wpływa także na aromat kawy, herbaty, suszonych śliwek czy rodzynek. Jest zupełnie bezpieczna i w niektórych przypadkach, kakaa i kawy – pożądana.

Do startych, zbrązowiałych jabłek dodajmy cynamon, mąkę ziemniaczaną i opcjonalne – odrobinę cukru. Dobrze mieszamy i koniecznie podjadamy trochę, żeby sprawdzić czy na pewno są dobre.

Wykładamy przygotowaną masę jabłkową na wcześniej przygotowany spód i wyrównujemy. U mnie jabłek wyszło znacznie więcej niż ciasta, ale dokładnie o taki efekt mi chodziło.

Czas na kruszonkę! Do miski wsypujemy mąkę, cukier i miękkie masło. Mieszamy razem tak, aby masło dokładnie połączyło się z innymi składnikami tworząc słodką posypkę.

Kruszonka może mieć większe lub mniejsze grudki. Moim zdaniem lepiej nie robić zbyt dużych grudek, ponieważ po upieczeniu są twarde w porównaniu do reszty ciasta.

Posypujemy kruszonką przygotowane ciasto tak, żeby nie było widać jabłek. Nie musi być idealnie. Ciasto i tak wyjdzie pyszne!

Jabłecznik pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 50 minut. Ja wybrałam opcję góra dół bez termoobiegu i wyszło świetnie! Widać, że kruszonka pięknie się zarumieniła, a ciasto wyszło pysznie!

Muszę się przyznać, że dopiero od roku mam piekarnik elektryczny i zupełnie nie mogę się przyzwyczaić. Wcześniej przez wiele lat pracowałam na piekarnikach gazowych, które totalnie przypalały ciasta. Właśnie dlatego przyzwyczaiłam się do skracania czasu pieczenia i jeszcze nie do końca radzę sobie z ogarnięciem ośmiu trybów pieczenia w nowym sprzęcie. Powoli się uczę 😉

A Wy macie swój ulubiony przepis na jabłecznik?

Piszcie w komentarzach! Na pewno jakiś przepis przetestuję!

Agnieszka

7 thoughts on “Maślany jabłecznik z kruszonką”

  1. Agnieszko. Dziękuję że do mnie zajrzałaś. Jeśli naprawdę myślisz o podróży do Dubaju to jestem naprawdę zainteresowany pomysłem. Co dwie głowy to nie jedna 🙂 A szarlotki to bardzo smaczne robiła moja Ciocia i Mama. Pozdrawiam serdecznie i Ahoj przygodo!
    Vojtek

    1. Wojtku, widzę, że w podróżach masz we wspominaniach mnóstwo ciekawych wypraw. A może w kieszeni znajdą się jakieś bilety z tych egzotycznych rejonów do mojej kolekcji biletów? Zobacz może kolekcja Cię zainteresuje: kolekcja biletów i będziesz miał co dodać od siebie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *