Kulinaria Lifestyle Podróże

MilkShake Bar Słupsk – milkbar w amerykańskim stylu

Cześć! Dawno nie było wpisu z kategorii kulinarnych podróży, więc czas uzupełnić braki, szczególnie, że niedawno byliśmy na krótkiej wycieczce do Słupska. Tego dnia chcieliśmy zjeść coś pysznego, a jednocześnie lekkiego i tak trafiliśmy na MilkShake Bar, gdzie można zjeść pysznie i to w naprawdę oryginalnym wnętrzu.

Wnętrze MilkShake Bar w Słupsku

Od samego wejścia do MilkShake Bar spodobało mi się jasne wnętrze przeplecione ciekawymi grafikami w stylu pop-art. W lokalu jest bardzo dużo miejsca i jest dość przytulnie, ponieważ główne pomieszczenie podzielone jest na mniejsze boksy, dzięki czemu można poczuć się bardziej prywatnie niż w open space.

Tego dnia w lokalu nie było zbyt wieli gości, więc mogliśmy wybrać miejsce dla siebie. Zdecydowaliśmy się na stolik w dobudowanej letniej części baru, gdzie było równie przytulnie i stylowo. W tej części znajdziecie również niewielki kącik dla maluszków, na co jako przyszła mama zwracam uwagę już teraz.

Menu MilkShake Bar w Słupsku

Menu w MilkShake Bar jest bardzo ciekawe i wygląda jak nowojorska prasa. Od razu wiadomo w jakim stylu dać możemy się spodziewać. Coś mi się zdaje, że na pierwszej stronie magazynu pojawia się zakochana w Nowym Yorku właścicielka MilkShake Baru.

W typowym MilkShake barze nie mogło oczywiście zabraknąć shaków i przyznam, że naprawdę jest w czym wybierać. Możemy posmakować ponad dwudziestu smaków podstawowych z kategorii klasyka i owocowe, pysznych mieszanek best of lub deserów na bazie shaków z kategorii tylko dla VIPów. Oprócz shaków w barze można znaleźć zaskakująco szeroką gamę napojów, od smoothies, po świeże soki, lemionadę, herbatę, kawę, matchę, a nawet napoje alkoholowe.

Oprócz napojów w barze znajdziemy bardzo szeroki wachlarz dań. My zdecydowaliśmy się zapoznać z menu burgerowym i wybraliśmy jeden spośród jedenastu dostępnych burgerów. Co ciekawe burgery możemy zjeść w trzech wersjach wielkościowych, więc menu jest idealnie dopasowane pod mały, średni i duży głód. W menu znajdziecie takie pozycje burgerowe, jak: pleśniak, burakoza, złodziej, kura bez pióra czy klasyczny prostak.

Co zamówiliśmy w MilkShake Bar w Słupsku?

W barach bardzo rzadko sięgam po desery, jednak tym razem nie mogłam się oprzeć i zdecydowałam się na skahe kinder bueno + maliny i nie zawiodłam się. Shake był bardzo dobry, gęsty, stworzony na bazie lodów włoskich z wyczuwalnymi chrupiącymi ciasteczkami i kwaśnymi, jak o tej porze przystało malinami.

Przyznam, że ceny shaków są nieco wyższe niż się spodziewałam, ale nie mam zbyt dużego porównania, bo wcześniej nie piłam ich w MilkShake barze. Ceny shaków klasują sie od 18 zł za podstawowy shake śmietankowy, 22 zł za shake owocowy (malinowy jagodowy czy marakuja), 22-24 zł – skahe na słodko (jak snickers, milky way czy rafaello), 28-32 zł shake proteinowy, 26-29 zł za shake best off (takie mieszanki, jak: manan + maliny, oreo + masło orzechowe czy rafeello + jagody) i 37 zł za deser na bazie shake.

Dajcie znać, jeśli macie cenowe porównanie z innymi barami tego typu.

Oprócz shake chcieliśmy oczywiście spróbować wspomnianych burgery i oboje zdecydowaliśmy się na lekką opcję – burger bajpas w wersji małej i dużej, czyli burger wołowy smash, sos burgerowy, ser cheddar, jajko sadzone, bekon, sałata, pomidor, ogórek piklowy. Od pierwszego gryza wiedzieliśmy, że był to bardzo dobry wybór. Ogromny plus za pyszne składniki wysokiej jakości, chrupiącą bułeczkę i naprawdę świetnej jakości mięso. Do tego rozlewające się jajko, chrupiący jak chipsy bekon i świeże warzywa. Burger zazwyczaj jest bardzo ciężką opcją, jednak w tym wypadku można śmiało powiedzieć, że jest to danie lunchowe, którym najedliśmy się w pełni, bez niepotrzebnej ociężałości.

Lokalizacja MilkShake Bar w Słupsku

MilkShake Bar w Słupsku położony jest przy ulicy Szczecińskiej 17 naprzeciw Hali Gryfa, 20 minut pieszo od Galerii Handlowej Jantar (1,4km), więc łatwo do niego trafić. Bar w Google ma niemal same dobre oceny, więc widać, że w tym miejscu nie tylko ja zjadłam pysznie i lekko. Patrząc na rozpiętość menu można zjeść tu naprawdę wiele pysznych dań w stylu amerykańskim, ale nie tylko. Myślę, że warto zajrzeć tu na coś pysznego.

A Wy, jak wspominacie wizytę w MilkShake Bar w Słupsku?

Dajcie znać w komentarzach!

Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *