Cześć!
Sprzęty kuchenne ułatwiają codzienne życie, ale powiem szczerze, że długo opierałam się trendowi na AirFryer, oj długo. Bo przecież ja nie robię frytek, po co mi kolejne spore urządzenie na blacie, piekarnik przecież mam sprawny i całkiem duży. W końcu jednak posłuchałam zachwalań koleżanek i w końcu się poddałam i tak do mojej kuchni trafił BlandyGo Air ze stajni BlandyGo. Dlaczego wybrałam właśnie jego?
Wielkość, moc i porządne grzanie!
Jestem pragmatyczką, więc przed wyborem urządzenia musiałam porządnie przewertować rynek i wybrać airfryer, który naprawdę sprawdzi się w moim przypadku. Zwróciłam uwagę przede wszystkim na pojemność urządzenia (nie brałam jednak pod uwagę airfryerów dwukomorowych, bo aż tyle miejsca na blacie nie wygospodaruję), wykorzystywaną technologię – a dokładniej czy grzeje tylko z góry, czy też z góry i z dołu, a także moc! I tak właśnie wybrałam airfryer BlendyGo Air!
Airfryer BlendyGo Air to zupełna nowość ze stajni BlendyGo, a skoro blender od lat okazuje się niezawodny w mojej kuchni i do tej pory działa bez zarzutów, mimo tego, że go nie rozpieszczam, stwierdziłam, że sięgnę również po airfryer. Nie przekonała mnie tylko marka, ale przede wszystkim osiągi!

Pojemność 6 l – większa niż standardowo
BlendyGo Air ma pojemność aż 6 litrów, co zaskakujące przy jego gabarytach. Standardowe airfryery dostępne w sklepach mają ok. 3-4 litry pojemności, co już wydaje się dużo, choć jak przyjdzie co do czego, nie mieści się tam zbyt wiele. Frytkownice dwukomorowe, wydają mi się one naprawdę wielkie i chyba są lepszą alternatywą dla osób, które nie mają w domu piekarnika. Ja piekarnik mam i to bardzo pojemny, więc nie zawsze wrzucenie do niego dania dla jednej osoby jest ekonomiczne. Frytkownica beztłuszczowa wydała mi się dobrym rozwiązaniem pośrednim. Jest na tyle duża, że opiekę w niej warzywa na zupę bez konieczności rozgrzewania całego piekarnika, więc liczę, że przełoży się to na oszczędność energii (a opłaty za prąd w tym roku są naprawdę zabójcze).

Design inny niż wszystkie
Przyznam, że przekonał mnie również design, bo takiego airfryera jeszcze nie widziałam. Wszystkie wydawały się czarne i nudne, a tu mamy twist, którego po BlendyGo zawsze można się spodziewać. Myślę, że naprawdę ładnie prezentuje się w mojej kuchni i oczywiście pasuje do blendera, którego używam niemal codziennie. Ostatnio robiłam przepyszne tiramisu i blender idealnie sprawdza się do robienia cukru pudru – odkąd go mam, już nie zdarza mi się wydawać na cukier puder, robię go sama. Ciekawe, czy do bułki tartej również się sprawdzi

Dodatkowe atuty BlendyGo Air
W tym airfryerze spodobała mi się również technologia AiHeat, która sama dobiera temperaturę, czas, grzanie (góra/dół) oraz poziom pary z sześciu automatycznych programów, więc nie trzeba się głowić samemu i ustawiać parametry ręcznie. Okazało się to dla mnie ogromnym ułatwieniem!
Powłoka non-stick to o wiele łatwiejsze czyszczenie, czyli oszczędność czasu i energii. Jedzenie naprawdę nie przywiera do urządzenia, a co najlepsze – kosz i akcesoria można myć w zmywarce! Dla mnie bajka!


Technologia SteamPro to dla mnie zupełna nowość. Łączy ona cyrkulację gorącego powietrza z kontrolowaną parą wodną, co pomaga osiągnąć idealny efekt pieczenia. Chyba się sprawdza, bo kurczak naprawdę jest soczysty i miękki w środku, a na zewnątrz zachowuje chrupiącą skórkę, taką jak lubię najbardziej. Co najważniejsze ten tryb również odpala się automatycznie, więc zupełnie nie muszę myśleć czy do danego dania będzie odpowiedni czy nie. Kolejne duże ułatwienie, choć przed włączeniem opcji spray należy pamiętać o uzupełnieniu pojemniczka z wodą na górze urządzenia.
Dla mnie duży plus również na ogranicznik z tyłu urządzenia. Nie zdawałam sobie sprawy, że para i gorące powietrze wychodzi z airfryera właśnie tyłem, dlatego nie może znajdować się on zbyt blisko ściany. Ogranicznik sprawia, że na co dzień nie musimy o tym myśleć, a po upieczeniu pysznego obiadu można owinąć wokół niego przewód, co również okazało się bardzo wygodną opcją. Jedyny minus może być taki, że przewód od urządzenia jest dość krótki, więc trzeba go używać niedaleko gniazdka – dla mnie to akurat nie problem.

BlendyGo Air posiada dotykowy wyświetlacz widoczny dopiero po włączeniu urządzania. Menu jest bardzo intuicyjne, więc korzystanie nie stanowi problemu. Dodatkowo do frytkownicy dołączona jest instrukcja, w której można poznać wszystkie programy: frytki, pizza, ryba, podgrzewanie, kurczak, ciasteczka i tryb ręczny. Urządzenie posiada trzy dostępne tryby wentylatora, dostosowane tak, aby jak najlepiej przygotować dany posiłek. Z tym airfryerem zupełnie nie trzeba myśleć i niech mi ktoś tylko powie, że nie umie gotować, to podeślę mu link do BlendyGo Air!

A Wy, na co zwracaliście uwagę przy zakupie swojego airfryera i jaki sprawdza się u Was najlepiej?
Dajcie znać w komentarzach!
Agnieszka


U mnie air fryer to must have! Bardzo często z niego korzystam i nie wiem, jak mogłam żyć bez niego!!
Nie wiedziałam, że BlendyGo to też airfryery! Myślałam, że tylko blendery. Niezłe zaskoczenie!