personalnie ulubione współpraca

Podsumowanie lipca 2022

Cześć Kochani!

Lipiec już za nami, więc przychodzę do Was z podsumowaniem 🙂 Tym razem będzie to nieco inne podsumowanie niż zwykle. Pamiętacie, jak we wpisie czerwcowym pisałam o tym, że jest to dla mnie miesiąc wielkich zmian? To jeszcze nic! Lipiec był jeszcze bardziej pracowity 🙂

Co działo się u mnie w lipcu?

Certyfikaty, certyfikaty, certyfikaty

W lipcu zdobyłam coś, na co czekałam od ponad ośmiu tygodni – certyfikat ukończenia szkolenia Google Umiejętności Jutra! To były długie tygodnie nauki, ale dowiedziałam się naprawdę wiele o Digital Marketingu. Zdobyłam też 4 certyfikaty od SemRush: SEO Fundamentals Exam, Mobile SEO Exam, Local SEO Exam, Role of Content Exam. Sporo, jak na jeden miesiąc, prawda? Ale to jeszcze nic! W lipcu dołączyłam do zespołu Technical SEO w Eactive, otworzyłam własną firmę – Ragga Media. Na pewno usłyszycie o niej jeszcze nie raz, jak tylko zaprojektuję odpowiednie logo. Macie jakieś pomysły? 🙂

Powrót do kolekcji biletów

Zaczęłam przygotowywać się na jesienne zloty i giełdy biletowe i wróciłam do mojej kolekcji biletów komunikacji miejskiej, która przez ostatnie dwa lata kurzyła się w szafie po przeprowadzce do nowego mieszkania. Podczas czerwcowej giełdy zainspirował mnie kolekcjoner opakowań zapałczanych i przedstawił mi pomysł na przechowywanie biletów, na który wcześniej nie wpadłam! Jego sposób okazał się tak prosty i skuteczny, że sprawił, że zdecydowałam się przenieść całą moją kolekcję z ciężkich i topornych klaserów na znaczki – do skoroszytów, które zajmują o wiele mniej miejsca, a przede wszystkim, są o wiele lżejsze. O nowym sposobie przechowywania biletów na pewno napiszę jeszcze na mojej stronie poświęconej kolekcji.

Czas na odpoczynek!

Za mną dwa miesiące pełne zmian, nowych wyzwań, problemów, rozterek, wzlotów i upadków. Było do przewidzenia, że po takim czasie w napięciu przyjdzie czas na spokojniejsze dni i nie mogłam się ich doczekać! Mówią, że toczący się głaz nie zbiera mchu (tę sentencję miałam na jednej z moich ulubionych gimnazjalnych koszulek i szalenie zapadła mi w pamięć). Ja nie zbierałam w tym czasie sił, co odbiło się na moim zdrowiu i właśnie dlatego ostatnio było mnie tu nieco mniej, ale spokojnie, już do Was wracam! To bardzo ważne, żeby dać sobie porządną dawkę odpoczynku, kiedy tego potrzebujemy, bo organizm sam się o to upomni. Niestety zawsze o tym zapominam. Całe szczęście, że człowiek uczy się całe życie, prawda? Właśnie dlatego, po dawce ciężkiej pracy przyszedł czas na błogi odpoczynek, dawkę przyjemności i relaksu z ulubionym kubkiem ciepłego napoju w jednej ręce i książką, która odczekała swoje na półce – w drugiej lub wręcz przeciwnie – na rowerze, czując ciepły wiatr we włosach. Obie opcje polecam równie mocno!

Małe przyjemności

Muszę przyznać, że w pędzie dnia codziennego nieraz zapominam o małych przyjemnościach. Szczególnie wtedy, gdy zamiast letniej aury, za oknem całymi dniami siąpi deszcz albo wręcz leje jak z cebra, że świata nie widać. Wtedy najchętniej wpakowałabym się pod ciepły koc z kubkiem ulubionej herbaty, bo kawy to pije stanowczo za dużo! Niestety z tym wyborem ulubionej nadal mam problem, cały czas poszukuję. Dobrze, że z pomocą przyszedł mi sklep Venosa z ogromną paczką pełną czystej przyjemności. Akurat wtedy, kiedy tego potrzebowałam 🙂

Ulubieńcy czerwca

Gorzka czekolada z malinami Chocolate Bush

Już wiem, że ta czekolada będzie moim must have jesiennych wieczorów! Po prostu ją uwielbiam 🙂 Byliście kiedyś w fabryce czekolady? Jeśli tak, to na pewno pamiętacie ten upajający czekoladowy zapach unoszący się w tym miejscu. Nie da się go zapomnieć – a ta czekolada pachnie dokładnie tak! Jej przygotowanie w moim ulubionym rondelku stało się już rytuałem w dni, kiedy naprawdę potrzebuję relaksu. Nigdy wcześniej nie piłam czekolady porównywalnej do niej – niebo w gębie! A z dodatkiem śmietanki – prawdziwa poezja smaków! Koniecznie muszę spróbować wersji mlecznej 🙂

Miodki smakowe

Niedawno, w sklepie zielarskim koło mojego domu trafiłam na miód z maliną. Miałam nieco obaw, czy taki miód się u mnie sprawdzi, ale spróbowałam i od tego czasu zawsze mam w domu smakowy miodek! Super się sprawdza do mocnej, czarnej herbaty, na kanapki i do wyjadania palcem wprost ze słoiczka – ten ostatni sposób polecam najbardziej!

Na miodki jednak trzeba mocno uważać, bo miód miodowi nierówny. Te sprzedawane w marketach, choć cenowo często są podobne do miodów z pasieki, mają w sobie mnóstwo cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, a nie o to chodzi! Wybierając miodek, czy inne jedzonko patrzcie co znajduje się na pierwszym miejscu składu – tych składników w produkcie jest najwięcej. Jeśli jest to właśnie cukier albo syrop cukrowy – nie świadczy to dobrze o produkcie.

Jeśli chcecie spróbować tych miodków lub przepysznej czekolady do picia, to mam dla Was kupon na zakupy w sklepie Venosa.pl na -5%. A jeśli zapiszecie się do Newslettera – dostaniecie 20 zł na pierwsze zakupy! Właśnie dlatego zapisuje się do wszystkich możliwych newsletterów, a moja skrzynka jest przepełniona spamem! Polecam 🙂

A Wam jak minął ten miesiąc? Opowiedzcie o największych lipcowych wyzwaniach!

Agnieszka

4 thoughts on “Podsumowanie lipca 2022”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.